Sporo wody upłynęło w polskich rzekach od wybuchu „afery napisowej”. Niektórzy o sprawie już zapomnieli, być może nawet nieszczęśni sprawcy opuścili policyjne areszty. W pamięci przeciętnego zjadacza newsów najmocniej utrwaliło się nośne hasło: „nielegalne tłumaczenia”. Czy w Internecie istnieje w ogóle coś takiego jak nielegalne tłumaczenie? więcej...
Sporo wody upłynęło w polskich rzekach od wybuchu „afery napisowej”. Niektórzy o sprawie już zapomnieli, być może nawet nieszczęśni sprawcy opuścili policyjne areszty. W pamięci przeciętnego zjadacza newsów najmocniej utrwaliło się nośne hasło: „nielegalne tłumaczenia”. Czy w Internecie istnieje w ogóle coś takiego jak nielegalne tłumaczenie? więcej...
Sporo wody upłynęło w polskich rzekach od wybuchu „afery napisowej”. Niektórzy o sprawie już zapomnieli, być może nawet nieszczęśni sprawcy opuścili policyjne areszty. W pamięci przeciętnego zjadacza newsów najmocniej utrwaliło się nośne hasło: „nielegalne tłumaczenia”. Czy w Internecie istnieje w ogóle coś takiego jak nielegalne tłumaczenie? więcej...
Agora, właściciel m.in. "Gazety Wyborczej" i szeregu stacji radiowych, uruchomiła własną platformę radiową. Tuba.fm, bo tak nazywa się nowy serwis, pozwala użytkownikom wpływać na prezentowaną muzykę. Głosując na utwory, słuchacze będą mieli wpływ na to, co usłyszą. więcej...
Agora, właściciel m.in. "Gazety Wyborczej" i szeregu stacji radiowych, uruchomiła własną platformę radiową. Tuba.fm, bo tak nazywa się nowy serwis, pozwala użytkownikom wpływać na prezentowaną muzykę. Głosując na utwory, słuchacze będą mieli wpływ na to, co usłyszą. więcej...
Agora, właściciel m.in. "Gazety Wyborczej" i szeregu stacji radiowych, uruchomiła własną platformę radiową. Tuba.fm, bo tak nazywa się nowy serwis, pozwala użytkownikom wpływać na prezentowaną muzykę. Głosując na utwory, słuchacze będą mieli wpływ na to, co usłyszą. więcej...