Skany, które miały się pojawić w poprzednim wpisie, umieszczam dopiero dziś, gdyz wcześniej, z powodu choroby nie miałem dostępu do skanera. Pochodzą one z Mszału tymieckiego dla wiernych z 1949 roku. więcej...
Kilka miesięcy temu, recenzując żałosną i żenującą książkę księdza Kowalczuka o historii Kościoła, zapowiedziałem, że wkrótce umieszczę w tym samym miejscu recenzję lepszej pozycji traktującej na ten sam temat. Przygotowanie tego tekstu zajęło mi więcej czasu niż myślałem, bo najpierw dosyć długo trwało dokładne zapoznanie się z treścią książki, którą chcę omawiać, potem zaś inne tematy wydały mi sie pilniejsze.
Tak więc do recenzowania... więcej...
To już będzie ostatni w tej serii tekst o wykonawcach, na których zwróciłem uwagę dzięki konkursowi piosenki Eurowizji. Będzie to też jedyny przypadek, kiedy bedę pisał o zwycięzczyni konkursu. Zawsze bowiem bardziej przykuwały moja uwagę piosenki z czołówki, ale nie wygrywające. Tym razem poczęści też tak było. W konkursie z ubiegłego roku moja ulubiona wykonawczynią stała się Sofo Chalwaszi, o której już pisałem w ubiegłym tygodniu. Jednak i o zwyciężczyni,... więcej...
Konkurs Piosenki Eurowizji w roku 2004 wygrała, jak zapewne większość z Państwa pamięta reprezentantka Ukrainy Rusłana z dość awangardową i bardzo śmiałą interpretacja tradycyjnej pieśni huculskiej. Jednak nie o niej chcę pisać, a o ówczesnym zdobywcy drugiego miejsca, Żeljko Joksimowiczu, reprezentującym Serbię i Czarnogórę (wtedy jeszcze był taki kraj). Jak juz pewnie Państwo zauważyli znowu promuje spolszczanie pisowni. Dominuje bowiem zapis Željko Joksimović. Ja... więcej...
Jeśli ktoś z Państwa pamięta moje eurowizyjne teksty zeszłoroczne, to wie, że do wykonawców, którym poświęciłem wtedy więcej uwagi należała reprezentantka Gruzji, Sofo Chalwaszi. Teraz chcę się przyjrzeć jej wizerunkowi prawie rok po konkursie. więcej...